Długo mnie tu nie było ale tak prawdę mówiąc wszędzie mnie mało było. Żyłam sobie w zdecydowanie zwolnionym tempie i było mi tak dobrze.Otoczenie jednak zmusiło mnie aby wrócić i dalej ciągnąć ten wóz zwanym życiem:)
W moim lumpeksie przez zimę było tak se ale grudzień i styczeń wszędzie idzie kulawo.Na szczęście w lutym już ruszyło się i to całkiem porządnie wiec gębusia moja wyrażnie przyjęła pozę uśmiechu:) Od lutego zmieniłam towar w sklepie na bardziej luksusowy. Nie kupuję juz w hurtowniach towaru tańszego ale tak jak leci a sortowany za to dużo dużo droższy! I wiecie co? jest na niego taki zbyt że głowa mała! Najdziwniejsze jest to ze jak bluzki były po 12-15 to ludzie się targowali a jak teraz mam bluzki po 30-40 zł to biorą bez słowa:))) Fakt że często są to rzeczy z metkami. Półtora tygodnia temu przywiozłam 100 par damskich ale zupełnie nowych butów połowę już sprzedałam! Mój lumpeks przypomina bardziej butik:)))Zresztą nie mam żadnych skrzyń tylko wszystko na wieszakach. Nigdy w życiu nie można stać w miejscu jedynie na chwilę przystanąć.
środa, 19 marca 2014
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Nowy Rok
Na wszystkie dni Nowego Roku życzę pomyślności i miłości.Wszyscy mówią że jak jest zdrowie to reszta się da.Ja się z tym nie zgadzam!Dlatego życzę wam moi drodzy dużo kasiorki i jeszcze raz kasiorki!!!
wtorek, 3 września 2013
Pod górkę
Ostatnio los dla mnie nie jest łaskawy ponieważ stawia przede mną coraz to nowe trudności.Zawsze już tak jest że problemy spadają na nas dwójkami a nawet czwórkami.Bez przerwy trzeba się wspinać pod tą cholerną górkę a skąd tu brać na to siły.U mnie obecnie jest kicha i nawet nie mam pomysłu jak z tego wybrnąć.Najlepiej położyłabym sie i przespała ten trudny czas ale jak tu spać kiedy to wymaga właśnie mojej aktywności.Płacz ten tylko przychodzi łatwo ale zawstydza i pokazuje jaki człowiek jest słaby.Tyle u mnie na dzień dzisiejszy.Dzięki Bogu nie jestem z tym wszystkim sama .Czas ten jest lekiem na wszystko.Moja babcie zawsze mówiła da Bóg dzień da i radę i ja się tego trzymam.Napisałam i jest mi odrobinę lżej.
piątek, 16 sierpnia 2013
Ksiądz Wojtek
Siedem lat temu przybył do naszej społeczności by pełnić posługę wikariusza.Początkowo niesmiały pomalutku zaczął rozwijać u nas skrzydła swej posługi.Jest niesamowicie dobrym mówcom dlatego też z tego powodu ludzie lubili chodzić na mszę kiedy Wojtek sprawował ją.
Tak się złożyło że w tym okresie na początku jego pracy ja bardzo rzadko chodziłam do kościoła.powodem było nic innego tylko grzech który dusił mnie i nie pozwalał konfrontować go z prawdą.Kiedyś raz poszłam i natrafiłam właśnie na niego.Słuchając kazania poczułam jakby coś we mnie pękło!Myślałam w duchu sobie skąd on wie o mnie tyle rzeczy bo miałam wrażenie że mówi do mnie.Wróciłam do domu i dalej myślałam o tym co mówił.Jego słowa bardzo mocno utkwiły mi w głowie.Od tego czasu coraz częściej zaczęłam chodzić do kościoła.Dzięki niemu i temu co zrobił dla mnie zaczęłam na nowo żyć!
Jest bardzo skromnym księdzem ale upartym i potrafi doprowadzić ważne sprawy do końca .Ma niesamowicie ogromne poczucie humoru.bardzo duzo robi dla młodzieży.
Dziś odprawiał ostatnią mszę w naszej parafi. Frekfencja dopisała! Powiem wam odbyło sie wszystko bardzo spontanicznie ludzie nie kryli wzruszenia Nie pamiętam żeby kiedyś było takie pożegnanie.Proboszcz u nas nie ma zwyczaju organizować takie"imprezy"
Siedem lat to szmat czasu....można sie przyzwyczaić i na prawde poznać jakim kto jest człowiekiem.Oby takich księży było jak najwięcej!!!Przed tym człowiekiem chylę czoło a nie robię tego często.
Tak się złożyło że w tym okresie na początku jego pracy ja bardzo rzadko chodziłam do kościoła.powodem było nic innego tylko grzech który dusił mnie i nie pozwalał konfrontować go z prawdą.Kiedyś raz poszłam i natrafiłam właśnie na niego.Słuchając kazania poczułam jakby coś we mnie pękło!Myślałam w duchu sobie skąd on wie o mnie tyle rzeczy bo miałam wrażenie że mówi do mnie.Wróciłam do domu i dalej myślałam o tym co mówił.Jego słowa bardzo mocno utkwiły mi w głowie.Od tego czasu coraz częściej zaczęłam chodzić do kościoła.Dzięki niemu i temu co zrobił dla mnie zaczęłam na nowo żyć!
Jest bardzo skromnym księdzem ale upartym i potrafi doprowadzić ważne sprawy do końca .Ma niesamowicie ogromne poczucie humoru.bardzo duzo robi dla młodzieży.
Dziś odprawiał ostatnią mszę w naszej parafi. Frekfencja dopisała! Powiem wam odbyło sie wszystko bardzo spontanicznie ludzie nie kryli wzruszenia Nie pamiętam żeby kiedyś było takie pożegnanie.Proboszcz u nas nie ma zwyczaju organizować takie"imprezy"
Siedem lat to szmat czasu....można sie przyzwyczaić i na prawde poznać jakim kto jest człowiekiem.Oby takich księży było jak najwięcej!!!Przed tym człowiekiem chylę czoło a nie robię tego często.
Subskrybuj:
Posty (Atom)